STAROSTA
No, czy już się skończyły te wszystkie pieszczoty?
Walery idzie ku niemu i kłania się
Kłaniam waćpanu; no cóż? ustały już przecie
Mądre prace waćpanów, tak sławne po świecie?
z urÄ…ganiem
Oj, teraz to dopiero będziemy szczęśliwi!
Teraz!
WALERY
Byleśmy byli zgodni i cierpliwi,
Ujrzemy dobre skutki nowego porzÄ…dku.
STAROSTA
Jam wszystko już przewidział z samego początku;
podczas gdy Starosta rozmawiał z Podkomorzym, Walery wita się z Starościanką
Ciekawe między nami będzie tu spotkanie,
Gotuję jegomości niejedno pytanie.
PODKOMORZY
Potem, Starosto, dziÅ› mu spoczynku po drodze
Potrzeba.
PODKOMORZYNA
do Walerego
Dzisiaj wszystkie tęsknoty me słodzę.
Z radościąś dom zobaczył?
WALERY
Ach! możnaże komu
Bez czułego wzruszenia zbliżyć się do domu,
Uźrzyć te lube szczyty , gdzie się człek urodził,
Te lipy, pod którymi w dzieciństwie się chłodził;
Myślić, że się zbliżają chwile pożądane,
W których uściska ojca i matkę kochanę:
Któż się wtenczas nie wzruszy, któż się nie rozkwili?
PODKOMORZYNA
Bodajbyśmy się więcej nigdy nie dzielili!
WALERY
A z braci mych żadnego w domu nie zastałem?
PODKOMORZY
Młodszego za towarzysz do znaku oddałem,
Uczy się służby; właśnie ściągnęła brygada;
A śrzedni zaś w cywilnej komisji zasiada.