- Swoją drogą, nie przysiągłbym, że pan nie masz racji, chociaż... ja w to nie wierzę - mruknął Szuman.
Kiwał smutnie głową i mówił:
- Romantycy muszą wyginąć, to darmo; dzisiejszy świat nie dla nich... Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić...
Ale jaki to człowiek stylowy!... - zakończył. - Umarł przywalony resztkami feodalizmu. zginął, aż ziemia zadrżała... Ciekawy typ, ciekawy...
Nagle schwycił kapelusz i wybiegł z pokoju mrucząc:
- Wariaty!... wariaty!... cały świat mogliby zarazić swoim obłędem...
Rzecki wciąż uśmiechał się.
"Niech mnie diabli wezmą - mówił do siebie - jeżeli co do Stacha nie mam racji!... Powiedział pannie: adieu! i pojechał... Oto cały sekret. Byle wrócił Ochocki, dowiemy się prawdy..."
Był w tak dobrym usposobieniu, że wydobył spod łóżka gitarę, naciągnął struny i przy jej akompaniamencie zaczął nucić:
"Wiosna się budzi w całej naturze,
Witana nowym słowików pieniem...
W zielonym gaju, ponad strumieniem,
Kwitnęły dwie piękne róże..."
Ostry ból w piersiach przypomniał mu, że nie powinien się męczyć.
Niemniej czuł w sobie ogromną energię.