Ciekawostki:
Bardzo wygodne łóżeczka turystyczne dla Twojego dziecka. Spokojny sen gwarantowany.
Kompleksowe wyposażenie stacji paliw, produkcja i dostawa dystrybutorów i inne usługi.
Posiadasz czek inkaso i chcesz go spieniężyć? Wejdź na www.euroczek.pl i dowiedz się więcej!

       

Naturalnie, że przyjął propozycję Ochockiego; zdawało mu się, że w tym nagłym wyjeździe i niedomówieniach tkwi jakaś otucha.
"Kto wie - myślał - czy Stach pojechał do Indyj ze swoim półmilionem?... Może oni obaj z Ochockim zejdą się w Paryżu, u tego dziwnego Geista?... Jakieś metale... jakieś balony!... Widocznie chodzi im o utrzymanie tajemnicy, przynajmniej do czasu..."
W tym jednak razie pomieszał mu rachunki Szuman powiedziawszy przy jakiejś okazji:
- Dowiadywałem się w Paryżu o tego sławnego Geista myśląc, że Wokulski może się o niego zechce zaczepić. No, ale Geist, niegdyś bardzo zdolny chemik, jest dziś skończonym wariatem... Cała Akademia śmieje się z jego pomysłów!...
Drwiny całej Akademii z Geista mocno zachwiały nadziejami Rzeckiego. Jużci, jeżeli kto, to tylko Akademia Francuska mogłaby ocenić wartość owych metali czy balonów... A jeżeli mędrcy zadecydowali, że Geist jest wariatem, to już chyba Wokulski nie miałby co robić u niego.
"Gdzie i po co w takim razie wyjechał? - myślał Rzecki. - Ha, oczywiście, wyjechał w podróż, bo mu tu było źle... Jeżeli Ochocki musiał opuścić mieszkanie, w którym dokuczyła mu tylko gramatyka grecka, to Wokulski mógł tym bardziej wynieść się z miasta, gdzie mu tak dokuczyła kobieta... I gdybyż to tylko ona!... Czy był kiedy człowiek bardziej szkalowany od niego?..."
"Ale dlaczego on zrobił prawie testament i jeszcze napomykał w nim o śmierci?..." - dodawał pan Ignacy. ˇ
Tę wątpliwość rozjaśniła mu wizyta Mraczewskiego. Młody człowiek przyjechał do Warszawy niespodzianie i przyszedł do Rzeckiego z miną zakłopotaną. Rozmawiał urywkowo, a w końcu napomknął, że pani Stawka waha się przyjąć darowizny Wokulskiego i że jemu samemu dar ten wydaje się niepokojącym...
- Dzieciak jesteś, mój kochany!... - oburzył się pan Ignacy.- Wokulski zapisał jej czy Helci dwadzieścia tysięcy rubli, bo polubił kobietę; a polubił ją, bo w jej domu znajdował spokój w najcięższych czasach dla siebie... Wiesz przecie, że kochał się w pannie Izabeli?..
- To wiem - odparł nieco spokojniej Mraczewski - ale wiem i o tym, że pani Stawka miała do Wokulskiego słabość...
- Więc i cóż?... Dziś Wokulski jest dla nas wszystkich prawie umarłym i Bóg wie, czy go kiedy zobaczymy.
Mraczewskiemu twarz rozjaśniła się.
- To prawda - rzekł - to prawda!... Pani Stawka może przyjąć zapis od zmarłego, a ja nie potrzebuję się obawiać wspomnień o nim...
I wyszedł bardzo kontent z tego, że Wokulski może już nie żyje.
"Stach miał rację - myślał pan Ignacy - nadając taką formę swoim zapisom. Umniejszył kłopotu obdarowanym, a nade wszystko tej poczciwej pani Helenie..."

NR: WQJZZBM WQQQQGM WQQPVPM WQZKVQM WQZGQXM