- Może angielski?... - spytał Wokulski, lecz wnet opamiętał się i wyrwał rękę.
Szuman bystro popatrzył mu w oczy.
- Nie jesteś zdrów - rzekł - co ci dolega?
- Nic. Czy znowu zajmujesz siÄ™ praktykÄ…?
- Spodziewam się! - zawołał Szuman ˇ- a pierwszą kurację zrobiłem na samym sobie: uleczyłem się z marzycielstwa.
- Bardzo pięknie - odparł Wokulski. - Rzecki wspominał mi coś o twoim wyleczeniu.
- Rzecki jest półgłówek... stary romantyk... To rasa już ginąca! Kto chce żyć, musi trzeźwo patrzeć na świat... Uważaj no i po kolei zamykaj oczy. Kiedy ci powiem: lewe... prawe... prawe... Załóż nogę na nogę...
- Co ty robisz, mój kochany?... - zapytał Wokulski.
- Badam ciÄ™.
- O!... I masz nadzieję zbadać?
- Spodziewam siÄ™.
- A potem?
- Będę cię leczył.
- Z marzycielstwa?
- Nie, z neurastenii.