O tej samej godzinie pani Wąsowska była z wizytą u panny Izabeli i dowiedziała się od niej, że Wokulski został przyjęty.
- Nareszcie..: - rzekła pani Wąsowska. - Myślałam, że nigdy się nie zdecydujesz.
- Więc zrobiłam ci przyjemną niespodziankę - odpowiedziała panna Izabela. - W każdym razie jest to idealny mąż: bogaty, nietuzinkowy, a nade wszystko człowiek gołębiego serca. Nie tylko nie jest zazdrosny, ale nawet przeprasza za podejrzenia. To mnie ostatecznie rozbroiło... Prawdziwa miłość ma zawiązane oczy. Nic mi nie odpowiadasz?
- Myślę...
- O czym?
- Że jeżeli on tak zna ciebie, jak ty jego, to oboje bardzo się nie znacie.
- Tym przyjemniej zejdzie nam miodowy miesiÄ…c.
- Życzę...