Potem, jak mi mówiono, z wielkim płaczem zaczęła namawiać Maruszewicza, ażeby on nakłonił barona do przeproszenia jej i do sprowadzenia się do niej.
"Ja wiem - szlochała - że on już nie ma ani grosza, że za mieszkanic nie płaci i nawet ze swoim lokajem jada na kredyt. Mimo to; wszystko mu zapomnę i popłacę długi, byle nawrócił się i sprowadził do domu. Bez mężczyzny nie mogę rządzić takim domem... umrę tu w ciągu roku..."
W tym widzę karę boską - zakończył Wirski odmuchując cygaro. - A narzędziem tej kary będzie baron...
- A druga historia? - spytałem.
- Druga jest krótsza, ale za to ciekawsza. Wyobraź pan sobie, że baronowa, baronowa Krzeszowska, złożyła wczoraj wizytę pani Stawskiej...
Oj! do licha... - szepnąłem. - To zły znak...
- Wcale nie - rzekł Wirski. - Baronowa przyszła do pani Stawskiej, spłakała şię, dostała spazmów i prosiła obie damy prawie na klęczkach, ażeby jej zapomniały ów proces o lalkę, bo inaczej nie będzie mieć spokoju do końca życia.
- I one obiecały zapomnieć?
- Nie tylko obiecały, ale jeszcze ucałowały ją i nawet przyrzekły wyjednać jej przebaczenie u Wokulskiego. o którym baronowa odzywa się z wielkimi pochwałami...
- Oj, do diabła!... - zawołałem. - Po cóż one z nią rozmawiały o Wokulskim?... Gotowe nieszczęście...
- Ale, co pan mówisz! - reflektował mnie Wirski. - To kobieta skruszona, żałuje za grzechy i niezawodnie poprawi się.
Była już północ, więc sobie poszedł. Nie zatrzymywałem go, bo mnie trochę zraził swą wiarą w skruchę baronowej. Ha! zresztą kto ją tam wie, może się i naprawdę nawróciła?...
Post scriptum. Byłem pewny, że MacMahonowi uda się zrobić zamach na rzecz małego Napoleonka. Tymczasem dziś dowiaduję się, że MacMahon upadł, prezydentem rzeczypospolitej został mieszczanin Grévy, a mały Napoleonek pojechał na wojnę, do jakiegoś Natalu do Afryki.
Trudna rada - niech się chłopak uczy wojować. Za jakie pół roku wróci okryty sławą, tak że go sami Francuzi gwałtem zaczną ciągnąć do siebie, a my tymczasem - ożenimy Stacha z panią Heleną.
O, bo ja, kiedy uwezmę się na co, to mam metternichowskie sposoby i rozumiem naturalny bieg rzeczy.