- Jakaż nieostrożna pani Misiewiczowa!...
- Ale! - mówił Wirski - cóż miała robić, nieboga, jeżeli Denowa wpadła na nią z góry, że Wokulski przesiaduje u nich do rana, że to jakieś nieczyste sprawy... Naturalnie, zatrwożona staruszka powiedziała jej, że tu nie chodzi o figle, ale o sakrament, i że może pobiorą się około świętego Jana.
Aż mnie głowa zabolała, ale cóż robić? Aj, te baby, te baby!...
- Cóż słychać na mieście? - pytam Wirskiego, ażeby raz skończyć kłopotliwą rozmowę.
- Awantury - mówi - awantury z baronową! Ale daj mi pan cygaro, bo to dwie duże historie.
Podałem mu cygaro, a on opowiedział rzeczy, które ostatecznie przekonały mnie, że źli prędzej czy później muszą być ukarani, dobrzy wynagrodzeni i że w najzakamienialszym sercu tli się przecież iskra sumienia.
- Dawnoś pan był u naszych dam? - zaczyna Wirski.- Ze cztery... z pięć dni... - odparłem. - Pojmujesz pan, że nie chcę przeszkadzać Wokulskiemu, a... i panu radzę to samo. Młoda z młodym prędzej porozumie się aniżeli z nami, starymi.
- Za pozwoleniem! - przerywa Wirski. - Mężczyzna pięćdziesięeioletni nie jest starym; jest dopiero dojrzałym...
- Jak jabłko, które już spada.
- Masz pan rację: mężczyzna pięćdziesięcioletni jest bardzo skłonny do upadku. I gdyby nie żona i dzieci... Panie Ignacy!... panie Rzecki!...
niech mnie diabli wezmą, jeżelibym się nie ścigał z młodymi. Ale, panie, żonaty człowiek to kaleka: kobiety na niego nie patrzą, chociaż... panie Ignacy...
W tym miejscu oczy mu się zaiskrzyły i zrobił taką pantominę, że jeżeli jest naprawdę pobożnym, jutro powinien iść do spowiedzi.
Już to w ogóle uważam, że ze szlachtą jest tak: do nauki ani do handlu nie ma głowy, do roboty go nie napędzisz, ale do butelki, do wojaczki i do sprośności zawsze gotów, choćby nawet trumną zalatywał. Paskudniki!
- Wszystko to dobrze - mówię - panie Wirski, ale cóżeś mi pan miał opowiedzieć?
- Aha! właśnie o tym myślałem - mówi on, a dymi cygarem jak kocieł asfaltu. - Otóż tedy, pamiętasz pan tych studentów z naszej kamienicy, co mieszkali nad baronową?...

NR: WJKYKGM WJVGPGM WJGJQVM WJXVQBM WJKZQVM