- Słusznie - odparł Rzecki. - Co racja, to racja. Więc idźmy.
Pozakręcał lampy i przepuściwszy Wokulskiego zamknął sklep. W sieni znowu spotkał ich mokry śnieg i Paweł, niosący obiad.


NR: WQXYPVM WQBJBYM WQKXZXM WJVYBYM WJZPYPM