Ciekawostki:
Nie wiesz jak uzyskać zwrot podatku w anglii? My wiemy! Wejdź na www.euro-tax.pl
sigma 70 300mm bardzo dobry obiektyw za niewielkie pieniądze kliknij i sprawdź.

       

Rzecki stropił się na chwilę.
- Nie... Tak chciałem zobaczyć, jak panu tu idzie - odpowiedział pan Ignacy rumieniąc się, o ile to było możliwe w jego wieku.
Czyżby i on mnie posądzał i śledził?.. - błysnęło w głowie Szlangbaumowi i gniew go ogarnął. - Tak, ma ojciec rację.... Dziś wszyscy huzia! na Żydów. Niedługo już trzeba będzie zapuścić pejsy i włożyć jarmułkę..."
On coś wie!" - pomyślał Rzecki i rzekł głośno:
- Podobno... podobno szanowny ojciec pański kupuje jutro kamienicę... kamienicę pana Łęckiego?...
- Nic o tym nie wiem - odpowiedział Szlangbaum spuszczając oczy. W duchu zaś dodał:
Mój stary kupuje dom dla Wokulskiego, a oni myślą i pewnie mówią: ot, patrzajcie, znowu Żyd, lichwiarz, zrujnował jednego katolika i pana z panów..."
Coś wie, tylko gadać nie chce - myślał Rzecki. - Zawsze Żyd..."
Pokręcił się jeszcze po sali, co Szlangbaum uważał za dalszy ciąg posądzeń i śledzenia go, i wrócił do siebie, wzdychając.
To jest okropne, że Stach ma więcej zaufania do Żydów aniżeli do mnie..."
Po co on jednak kupuje ten dom, po co wdaje się z Łęckimi...A może nie kupuje?... Może to tylko pogłoski?..."
Tak się lękał uwięzienia w murach dziewięćdziesięciu tysięcy rubli gotówki, że cały dzień tylko o tym myślał. Była chwila, że chciał wprost zapytać Wokulskiego, ale - zabrakło mu odwagi. Stach - mówił w sobie - wdaje się dziś tylko z panami, a ufa Żydom. Co jemu po starym Rzeckim!..."
Więc postanowił pójść jutro do sądu i zobaczyć, czy naprawdę stary Szlangbaum kupi dom Łęckich i czy, jak mówił Klejn, dolicytuje go do dziewięćdziesięciu tysięcy rubli. Jeżeli to się sprawdzi, będzie znakiem, że wszystko inne jest prawdą.
W południe wpadł do sklepu Wokulski i zaczął rozmawiać z Rzeckim wypytując go o wczorajszy teatr i o to: dlaczego uciekł z pierwszego rzędu krzeseł, a album kazał doręczyć Rossiemu przez Pifkego. Ale pan Ignacy miał w sercu tyle żalów i tyle wątpliwości co do swego kochanego Stacha, że odpowiadał mu półgębkiem i z nachmurzoną twarzą.
Więc i Wokulski umilknął i opuścił sklep z goryczą w duszy.