Ciekawostki:
tulipanowiec to jedno z najładniejszych drzew alejowych uprawianych w tropikach, kwitnące praktycznie cały rok.

       

Ale Wokulski przywitał go bardzo łaskawie i nawet zabrał do swego gabinetu, gdzie z pół godziny rozmawiali. O czym.?...
Pytanie, o czym Wokulski mógł rozmawiać z Obermanem, bardzo zaciekawiało lokaja. Jużci, o zgubionych pieniądzach... Troskliwy sługa przykładał kolejno oko i ucho do dziurki od klucza, dużo widział, dużo słyszał, ale nic nie mógł zrozumieć. Widział, że Wokulski daje Obermanowi całą paczkę pięciorublówek i słyszał takie oto wyrazy:
- W Teatrze Wielkim... na balkonie i paradyzie... woźnemu wieniec, bukiet przez orkiestrę....,Co ta besztyja, stary, już zaczyna handlować biletami do teatru czy co?..
Usłyszawszy w gabinecie szmer ukłonów służący uciekł do przedpokoju, aby tam przyłapać Obermana. Gdy zaś inkasent wyszedł, odezwał się:
- Cóż, skończyło się z pieniądzmi?... Dużom ja tu śliny żepszuł ażeby stary pofolgował panu Obermanowi, i nareszcie wymogłem nanim, że mi powiedział: Zobaczymy, zrobi się, co się da!..." No i widzę, pan Oberman dobił dziś targu... Cóż, stary w dobrym humorze!...
- Jak zwykle - odparł inkasent.
- Aleście się nagadali z nim. Musi, że o czymś więcej niż o pieniądzach... Może i o teatrze, bo stary paszjami lubi teatr...
Ale Oberman spojrzał na niego wilczym okiem i wyszedł milcząc. Służący w pierwszej chwili otworzył usta ze zdumienia, lecz ochłonąwszy pogroził za nim pięścią.
- Poczekaj!... - mruknął - żapłaczę ja ci... Wielki pan, patrzcie go... Ukradł czterysta rubli i już nie chce gadać z człowiekiem!..