Ciekawostki:
Spędź swój urlop w górach. Wygodne kwatery w górach dla Ciebie.
Najlepsze sklepy zoologiczne oferują swoje produkty również w internecie. Zobacz naszą ofertę!

       

- Ach, jak to dobrze! Przekona się pan, co to za wielki artysta. Szczególniej znakomicie gra Romea, chociaż... już nie jest pierwszej młodości... Ciocia i ja znamy go osobiście jeszcze z Paryża... Bardzo miły człowiek, ale nade wszystko genialny tragik... W jego grze najprawdziwszy realizm kojarzy się z najpoetyczniejszym idealizmem...
- Musi być istotnie wielkim - wtrącił Wokulski - jeżeli budzi w pani tyle podziwu i sympatii.
- Ma pan słuszność. Wiem, że w życiu nie zrobię nic nadzwyczajnego, ale umiem przynajmniej oceniać ludzi niezwykłych... Na każdym polu... nawet - na scenie... Niech pan sobie jednak wyobrazi, że Warszawa nie ocenia go jak należy?...
- Czy podobna?... Jest przecie cudzoziemcem...
- A pan jest złośliwy - odparła z uśmiechem - ale policzę tona karb Warszawy, nie Rossiego... Doprawdy, wstydzę się za nasze miasto!... Ja gdybym była publicznością (ale publicznością rodzaju męskiego!), zasypałabym go wieńcami, a ręce spuchłyby mi od oklasków...Tu zaś oklaski są dość skąpe, a o wieńcach nikt nie myśli... My istotnie jesteśmy jeszcze barbarzyńcami...
- Oklaski i wieńce są rzeczą tak drobną, że... na najbliższym przedstawieniu Rossi może mieć ich raczej za wiele aniżeli za mało-rzekł Wokulski.
- Jest pan pewny? - spytała, wymownie patrząc mu w oczy.
- Ależ... gwarantuję, że tak będzie...
- Będę bardzo zadowolona, jeżeli spełni się pańskie proroctwo; może już wrócimy do tamtych państwa?
- Ktokolwiek robi pani przyjemność, zasługuje na najwyższe uznanie...
- Za pozwoleniem!- przerwała mu śmiejąc się. - W tej chwili powiedział pan kompliment samemu sobie...
Zwrócili się od Pomarańczarni z powrotem.
- Wyobrażam sobie zdumienie Rossiego - mówiła dalej panna Izabela - jeżeli spotkają go owacje. On już zwątpił i - prawie żałuje, że przyjechał do Warszawy... Artyści nie wyłączając największych są to szczególni ludzie: bez sławy i hołdów nie mogą żyć, jak my bez pokarmu i powietrza. Praca, choćby najpłodniejsza, ale cicha, albo poświęcenie to nie dla nich. Oni koniecznie muszą wysuwać się na pierwszy plan, zwracać na siebie spojrzenia wszystkich, panować nad sercami tysięcy... Sam Rossi mówi, że wolałby o rok wcześniej umrzeć na scenie wobec pełnego i wzruszonego teatru aniżeli o rok później w nielicznym otoczeniu. Jakie to dziwne!...
- Ma rację, jeżeli pełny teatr jest dla niego najwyższym szczęściem.
- Pan sądzi, że są szczęścia, które warto opłacić krótszym życiem? - spytała panna Izabela.