Po czym zwrócił się do drugiego pachołka i zapytał:
- A ten tu?... pewnikiem też jaki odmieniec?
- A wżdy to Sieciechówna - odrzekła Jagienka. Nieskładnie by mi było samej między wami, bo jakże? To dlatego wzięłam z sobą Anulkę, że we dwie raźniej, i pomoc jest, i sługa. Jej też nikt nie pozna.
- Masz ci babo wesele! Mało było jednej, będzie dwie.
- Nie przekomarzajcie się.
- Nie przekomarzam się ja, ale przecie w dzień każdy pozna i ją, i ciebie.
- Ba! a po czym?
- Bo ci kolana k'sobie idą - i jej też.
- Dajcie spokój!...
- Jużci dam, bo mi nie pora, ale czy i Cztan z Wilkiem dadzą, Bóg wie. Wiesz ty, bąku, skąd wracam? Z Brzozowej.
- Na miły Bóg! Co też mówicie?
- Prawdę, jako i to prawda, że Wilkowie będą bronili od Cztana i Bogdańca, i Zgorzelic. No! pozwać nieprzyjaciół i pobić się z nimi łatwo, ale z nieprzyjaciół stróżów własnego dobra uczynić - to nie byle cap potrafi.
Tu Maćko począł opowiadać o swoich odwiedzinach u Wilków, jak ich sobie zjednał i na hak przywiódł, a ona słuchała z wielkim zdumieniem, a gdy wreszcie skończył, rzekła:
- Chytrości to Pan Jezus wam nie poskąpił, i miarkuję, że wszystko tak zawsze będzie, jak chcecie.
Lecz Maćko począł na to kiwać głową jakby ze smutkiem.

NR: WJKVJZM WJQGKBM WQPBVGM WQXQJGM WQJZXZM