- Wiecie! Pieniędzy i tak jest dość, byle ona dola nie była taka ciężka.
- Bóg ci ją odmieni! - rzekł ze wzruszeniem stary rycerz. - Mnie tam niedługo już na świecie.
- Nie powiadajcie! Będziecie zdrowi, niech jeno was wiater przewieje.
- Wiater? Wiater młode drzewo przygnie, a stare złamie.
- Owa! nie próchnieją w was jeszcze gnaty i do starości wam daleko. Nie smućcie się!
- Żeby tobie było wesoło, to i ja bym się śmiał. Wszelako mam ci ja i inną do smutku przyczynę, a prawdę rzekłszy, nie tylko ja, ale i my wszyscy.
- Co zaś? - zapytał Zbyszko.
- A pamiętasz, jakom cię w obozie u Skirwoiłły zgromił za to, żeś moc krzyżacką sławił? W polu juści twardy jest nasz naród, ale tak z bliska, to ja się tutejszym psubratom dopiero teraz przypatrzył!...
Tu Maćko jakby w obawie, aby go kto nie dosłyszał, zniżył głos:
- I teraz widzę, żeś ty był praw, nie ja. Niech ręka boska broni, co to za moc, co to za potęga! Swędzą naszych rycerzy ręce i chce im się jak najprędzej k'Niemcom, a. nie wiedzą, że Krzyżaków wszystkie narody i wszyscy królowie wspomagają, że pieniędzy u nich więcej, że ćwiczenie lepsze, że zamki warowniejsze i sprzęt wojenny godniejszy. Niech ręka boska broni!... I u nas, i tu mówią, że do wielkiej wojny przyjść musi i przyjdzie, ale gdy przyjdzie, to niechże Bóg zmiłuje się nad naszym Królestwem i naszym narodem!
Tu objął dłońmi swą szpakowatą głowę, łokcie wsparł na kolanach i zamilkł.
Zbyszko zaś rzekł:
- A widzicie. W pojedynkę niejeden z naszych od nich tęższy, ale co do wielkiej wojny, pomiarkowaliście sami.
- Oj, pomiarkowałem! a da Bóg, i ci posłowie królewscy pomiarkują także, a zwłaszcza rycerz z Maszkowic.
- Widziałem, jako spochmurniał. Wielki z niego sprawca wojenny i powiadają, że nikt na świecie nie rozumie się tak na wojnie.

NR: WQJYGPM WQQVKYM WQQKJQM WQZPPPM WQZQGZM