Ciekawostki:
costa del sol - pojedź w tym roku na wakacje swojego życia! Zobacz tą kuszącą ofertę.
Lato to taka pora roku, kiedy na każdej działce regularnie wykorzystywane są grille ogrodowe.
Gdy tylko chcesz znaleźć niedrogie noclegi w trójmieście kliknij na link i przejdź na naszą stronę!

       

W tym celu pułkownik Kanneberg z tysiącem jazdy przeszedł San i ruszył ku wschodowi.
-Być może, iż losy wojny i nas wszystkich masz w ręku - rzekł mu na odjezdnym król.
A i naprawdę siła od tego podjazdu zależało, albowiem w najgorszym razie powinien był Kanneberg zaopatrzyć obóz w prowiant: w razie zaś gdyby się na pewno wywiedział, gdzie Jan Kazimierz się znajduje, miał król szwedzki natychmiast ruszyć z całą siłą przeciw Dariuszowi polskiemu, rozbić jego wojska, a zdarzy się, to i samego w ręce dostać.
Dano więc Kannebergowi najprzedniejszych żołnierzy i najlepsze konie. Czyniono wybór tym staranniej, że pułkownik nie mógł ze sobą brać ni piechoty, ni armat, musiał więc mieć takich ludzi, którzy by mogli w otwartym polu z szablą w ręku stawić czoło polskiej jeździe.
Dnia 20 marca podjazd wyszedł. Gdy przechodzili przez most, mnóstwo oficerów i żołnierzy żegnało ich na przyczółku: "Bóg prowadź! Bóg daj wiktorię! Bóg daj szczęśliwy powrót!" Oni zaś szli długim sznurem, bo przecie było ich tysiąc, a szli dwójkami, po świeżo wykończonym moście, którego jedno przęsło, jeszcze nie ukończone, było jako tako dla nich pokryte deskami, ażeby tylko przejść mogli.
Dobra nadzieja świeciła im w twarzach, bo byli wyjątkowo syci. Innym odjęto, a ich nakarmiono, i gorzałki nalano im do manierek. Więc też jadąc pokrzykiwali wesoło i mówili do zgromadzonych przy naczółku żołnierzy:

NR: WJZGZVM WJXYZXM WJXBVBM WJVXYVM WJGXJQM