Tu Ketling trząść się począł z uniesienia, przez chwilę gniótł tylko ręką gardę szpady, słowa wyrzec nie mogąc, następnie ochłonął i jednym tchem wypowiedział, jakie sposoby podsuwał księciu Sakowicz.
Panna Aleksandra, ku wielkiemu jego zdziwieniu, zachowała się dość spokojnie, ujrzawszy grożącą sobie przepaść, tylko twarz jej pobladła i stała się jeszcze poważniejszą. Nieugięta wola odbiła się w jej surowym spojrzeniu.
-Potrafię się uchronić! - rzekła - tak mi dopomóż Bóg i święty krzyż!
-Książę dotychczas nie chciał iść za radą Sakowicza - dodał Ketling - lecz gdy ujrzy, że droga, którą obrał, do niczego nie prowadzi...
I począł opowiadać o przyczynach, które Bogusława zatrzymywały.
Panna słuchała ze zmarszczoną brwią, ale niezbyt uważnie, bo już poczęła myśleć o tym, jak by się wyrwać spod tej straszliwej opieki. Lecz że w całym kraju nie było miejsca nie oblanego krwią i plany ucieczki nie przedstawiały się jasno, zatem wolała o nich nie mówić.
-Panie kawalerze - rzekła wreszcie - odpowiedz mi na jedno jeszcze pytanie. Stoili książę Bogusław po stronie króla szwedzkiego czy polskiego?
-Nikomu u nas nietajno - odrzekł młody oficer - że książę nasz pragnie należeć do rozbioru tej Rzeczypospolitej, ażeby Litwę w udzielne księstwo dla siebie zmienić!

NR: WQKYVGM WQBKQXM WQYXXXM WJZPZBM WQXBXQM