Ciekawostki:
Już dziś wejdź na stronę internetową www.horoskopowo.pl i czytaj najlepsze horoskopy w sieci!
Sprawdź ofertę na koenzym q10 w naszej aptece! Kliknij

       

-Anioł to, anioł powiada! - wołali zakonnicy i szlachta wznosząc do góry ręce.
-Nie anioł, ale do usług, Śladkowski, podstoli rawski... Nic to! Słuchajcie dalej: Chan, pomny na dobrodziejstwa pana naszego, króla prawowitego Jana Kazimierza, któremu niech Bóg da zdrowie i panowanie w najdłuższe lata, idzie z pomocą i już wszedł w granicę Rzeczypospolitej, Kozaków, którzy się oponowali, na sieczkę rozniósł i wali w sto tysięcy ordy pod Lwów, a Chmielnicki, volens nolens, z nim razem.
-Dla Boga! dla Boga! - powtarzały różne głosy, jakby przygnębione szczęściem.
A pan Śladkowski aż się zapocił i machając rękoma coraz żywiej, krzyczał:
-Nic to jeszcze!... Pan Czarniecki, któremu Szwedzi pierwsi nie dotrzymali punktów, bo mu piechotę z Wolfem porwali, czuje się wolnym od słowa i na koń już siada. Król Kazimierz wojsko zbiera i lada dzień do kraju wkroczy, a hetmani, słuchajcie, ojcowie, hetmani: pan Potocki i pan Lanckoroński, z nimi zaś całe wojsko, czekają tylko na wejście króla, by Szwedów odstąpić i przeciw nim szable zwrócić. Tymczasem z panem Sapiehą się porozumiewają i z chanem. Szwedzi w strachu, ogień w całym kraju, wojna w całym kraju... kto żyw, w pole wychodzi!
Co działo się w sercach zakonników i szlachty, trudno opisać, trudno wypowiedzieć. Niektórzy płakali, inni padali na kolana, inni powtarzali: "Nie może być, nie może być!" - co usłyszawszy pan Śladkowski zbliżył się do wielkiego krucyfiksu wiszącego na ścianie i tak mówił:

NR: WQGPZQM WJQVYVM WQVKXXM WJVJXZM WQJBPBM