Ciekawostki:
Obecnie prawie każda apteka jest dostępna w internecie - apteka on line
Nowy sklep agd rtv - zobacz naszą ofertę! Kliknij i sprawdź!

       

-Mój mospanie - odrzekł wesoło Kmicic - żeby nie pokora, którą mam na spowiedzi nakazaną, żeby nie one batożki, które mi co dzień za dawne burdy grzbiet porą, wnet ja bym tu inaczej jeszcze waćpana nazwał, jeno mi strach, żeby w dawne grzechy nie popaść. A co do tego, czy Babinicze, czy Czarnieccy lepsi, to się pokaże, jak Szwedzi nadejdą.
-A jakąż to szarże myślisz otrzymać?... Zali mniemasz, że cię jednym z komendantów uczynią?
Kmicic spoważniał.
-Posądziliście mnie, że mi o zysk chodzi, teraz waćpan o szarży gadasz. Wiedzże, iż nie po zaszczyty tu przyjechałem, bo mogłem gdzie indziej do wyższych dojść. Prostym żołnierzem zostanę, choćby pod twoją komendą.
-Czemu "choćby"?
-Boś mi krzyw i gotów byś mi dopiekać.
-Hm! Nie ma co! Pięknie to z waści strony, że chcesz choćby prostym żołnierzem zostać, gdyż widać, że fantazja u ciebie okrutna i pokora niełatwo ci przychodzi. Rad byś się bić?
-Pokaże się to ze Szwedami, jakom już rzekł.
-Ba, a jeśli Szwedzi nie przyjdą?
-Tedy wiesz co, waćpan? Pójdziemy ich szukać! - rzekł Kmicic.
-A to mi się podobasz! - zakrzyknął pan Piotr Czarniecki. -Można by grzeczną partię zebrać... Tu Śląsk niedaleko i zaraz by się żołnierzów nazbierało. Starszyzna, jako i stryj mój, słowo dali, ale prostych nawet o nie nie pytano. Siła by ich można mieć na pierwsze zawołanie!

NR: WJQZYKM WQGYVYM WQPYKYM WQZJQZM WJXXYGM