Ciekawostki:
Bardzo dobre obiektywy szerokokątne w wyjątkowych cenach znajdziesz w naszym serwisie.
Najlepsze serwery dla firm! Kliknij i zobacz pełną ofertę - www.triline.pl!

       

-Pan Michał! - zakrzyknął radośnie Zagłoba.
Lecz pachołcy przeczyli. Nie pojechali na spotkanie właśnie dlatego, że widzieli jakieś znaki obce, których w wojsku pana Wołodyjowskiego nie było. A przy tym siła szła większa. Pachołcy, jak to pachołcy, nie umieli jej dokładnie oznaczyć; jedni mówili, że ze trzy tysiące, drudzy, że pięć albo i więcej.
-Wezmę dwadzieścia koni i pojadę na spotkanie - rzekł pan rotmistrz Lipnicki.
Pojechał.
Upłynęła godzina i druga, aż wreszcie dano znać, że zbliża się nie podjazd , ale całe wielkie wojsko.
I nie wiadomo dlaczego, gruchnęło nagle w obozie:
-Radziwiłł idzie!
Wieść ta jakby iskra elektryczna poruszyła i wstrząsnęła cały obóz; żołnierze wypadli na wały, na niektórych twarzach znać było przestrach; nie stawano w należytym porządku; jedna tylko piechota Oskierki zajęła wskazane miejsca. Natomiast między wolentarzami wszczął się w pierwszej chwili popłoch. Z ust do ust przelatywały najrozmaitsze wieści: "Radziwiłł zniósł ze szczętem Wołodyjowskiego i ten drugi, Kmicicowy, podjazd" - powtarzali jedni. - "Ani świadek klęski nie uszedł" - mówili drudzy. - "A ot teraz pan Lipnicki jakoby się pod ziemię zapadł." - "Gdzie regimentarz? gdzie regimentarz?"
Wtem przypadli pułkownicy ład czynić, a że prócz niewielu wolentarzy zresztą sam stary żołnierz był w obozie, wnet stanęli w sprawie, czekając, co się okaże.

NR: WQBYXZM WQKJBYM WJJXQPM WQQVZQM WJVPPBM