Ciekawostki:
Mamy wszystko do Twojej łazienki - przekonaj się o tym osobiście!
Tani, czysty i komfortowy hostel poznań blisko centum miasta i dworca PKP.

       

To rzekłszy poglądał to na jednego, to na drugiego, jakby pytając niemo, który pierwszy zechce popróbować; ale oni, tak zagadnięci, uspokoili się zaraz.
Kulwiec ma rację! - rzekł Kokosiński. -Moi mili barankowie, potrzeba nam teraz zgody więcej niż kiedykolwiek... Ja bym radził ruszać co prędzej do Kmicica, żeby zaś ona go prędzej nie obaczyła, bo opisała by nas jak diabłów. Dobrze, że tam żaden na nią nie warknął, choć mnie samemu świerzbiły ręce i język... Ruszajmy do Kmicica. Ma ona go na nas podbechtać, to lepiej my go wpierw podbechtajmy. Nie daj Bóg, aby nas opuścił. Zaraz by tu obławę na nas, jak na wilków, uczyniono.
-Furda! - rzekł Ranicki. -Nic nam nie uczynią. Teraz wojna; mało to ludzi po świecie bez dachu i chleba się włóczy? Zbierzem sobie partię, towarzysze mili, i niech nas wszystkie trybunały ścigają! Daj rękę, Rekuć, odpuszczam ci!
-Byłbym ci uszy obciął - zapiszczał Rekuć - ale już pogódźmy się! wspólna nas konfuzja spotkała.
-Kazać iść precz takim jak my kawalerom! - rzekł Kokosiński.
-I mnie, w którym senatorska krew płynie! - dodał Ranicki.
-Ludziom godnym! familiantom!
-Żołnierzom zasłużonym!
-I exulom!
-Sierotom niewinnym!
-Mam buty wyporkiem podszyte, ale już mi nogi marzną - rzekł Kulwiec. -Co będziemy jak dziady pod tym domem stali, nie wyniosą nam tu piwa grzanego! Nic tu po nas! Siadajmy i jedźmy. Czeladź lepiej odesłać, bo co po nich bez strzelb i broni, a sami jedźmy.