Oddaj portret Teresy, lub stracisz go z życiem.
SZARMANTCKI
oddając portret
Weź go, nie są to rzeczy tak dla mnie łudzące.
Wszakżem ci pokazywał, mam tego tysiące
odchodzi
STAROSTA
oglądając się
Śliczny mi prałat! w targi chciał wchodzić o żonę!
Nie uciekło to jeszcze, co jest przewleczone.
do córki
Wiem, że cię jego strata nie bardzo dotyka,
Zobaczysz, że ci znajdę ot, tak frysz chłopczyka.
Nie znasz go ani ci się można dorozumieć.
TERESA
Ojcze! nie mogę dłużej uczućé moich tłumić,
U nóg je twych wyjawiam; szukać nie potrzeba
Tego, co mi z dzieciństwa przyznaczyły nieba;
Walery w sercu moim wzbudził miłość tkliwą,
Z nim jednym tylko w świecie mogę być szczęśliwą.
Oddaj mię jemu... albo, rozpaczą przejęta,
Niechaj w posępnych murach klasztoru zamknięta
Dokonam opłakanych dni moich ostatki!
Zaklinam cię na pamięć ukochanej matki,
Tej matki, która, gdyby na stan mój patrzyła.
U nóg twoich ze łzami za mną by prosiła!
STAROSTA
Niech Walery waćpannie przestanie się marzyć,
Na co się śpieszyć? może bogatszy się zdarzyć.
Lepiej mieć zawsze własny swój kawałek chleba.
Ja oświadczam, że na mnie spuszczać się nie trzeba.
PODKOMORZY
I jakże, myślą bogactw tylko zatrudniony,
Łzami nieszczęsnej córki nie jesteś zmiękczony?