- Kmotrze Gamroth - rzekł drugi mieszczanin pójdźmy na siano do stodółki; za wysoka to dla nas kompania.
- Że nocą jadą, to mi niedziwno - ozwał się Maćko - bo w dzień upał, ale czemu, mając pod bokiem klasztor, do gospody zajeżdżają?
Tu zwrócił się do Zbyszka:
- Rodzona siostra cudnej Ryngałły, rozumiesz? A Zbyszko odrzekł:
- I mazowieckich panien siła musi z nią być, hej!