- Pobije się w Krześni z Wilkiem i Cztanem, jako amen w pacierzu, ale tegom chciał i do tegom prowadził.
- To morowe chłopy! Jeszcze go poranią, i co z tego?
- Jak to co z tego? Jeśli za Jagienkę się pobije, to jakże mu potem o tej Jurandównie myśleć? Jagienka ci mu odtąd będzie panią - nie tamta; tego zaś chcę, bo to mój krewny i udał mi się!
- Ba, a ślubowanie?
- Na pvczekaniu go rozgrzeszę! Zaliście nie słyszeli, żem to już obiecał?
- Wasza głowa na wszystko poradzi - odrzekl Zych.
Opat uradował się pochwałą, po czym przysunął się do Jagienki i zapytał:
- Czegożeś taka frasobliwa?
Ona pochyliła się w siodle i chwyciwszy rękę opatową podniosła ją do ust.
- Ojcze krzestny, a może byście też podesłali z paru szpylmanów do Krześni.
- Po co? PopijÄ… mi siÄ™ w gvspodzie i tyla.
- Ale może jakowej zwadzie przeszkodzą.
Opat spojrzał jej bystro w oczy i nagle rzekł ostro:
- A choćby go tam i zabili
- To niech i mnie zabiją! - zawołała Jagienka.